Tapeta na Twój pulpit – skąd ją wziąć?

10

Podziwiam osoby, które tworzą coś i się tym dzielą, dlatego chciałam Wam pokazać trzy miejsca w sieci, gdzie znajdziecie mnóstwo inspiracji i bardzo fajnej pracy kreatywnej. 3 dziewczyny z bardzo utalentowanym okiem, fajnym pomysłem i życzliwością, bo co miesiąc przygotowują dla swoich czytelników tapetę na pulpit.

Ktoś by powiedział, że taka tapeta to tylko szczegół, nic wielkiego. Ale dla wielu osób, które na co dzień pracują z komputerem taki detal ma znaczenie – trochę umila czas, trochę poprawia nastrój i pomaga się zorganizować, trochę mobilizuję – bo umieszczony na nich kalendarz jednak przypomina o terminach i deadlinach.

Tapety u Mavelo

mavelo
U Weroniki znajdziecie nie tylko piękne tapety zrobione własnoręcznie, ale także zbiór inspiracji i rękodzieł, diy. Autorka bloga Mavelo przygotowała także zakładkę z plikami do pobrania, gdzie ostatnio np. pojawiła się malowanka w pdf. Dla mnie bomba, tylko uważajcie żeby nie wsiąknąć na kilka godzin tak jak mi się to przytrafiło.

Zerknijcie tutaj i podziwiajcie 🙂 Mavelo

Tapety u One Little Smile

onelittlesmile
Tego bloga chyba nie muszę nikomu przedstawiać, od dawna broni się swoją świetną jakością. Poza tym to skarbnica graficznych inspiracji i ciekawych plików do pobrania. Nie raz skorzystałam i mam apetyt na więcej, dlatego jeżeli lubicie takie podejście do grafiki to nic nie stoi na przeszkodzie by o tym powiedzieć. Tapetki są zawsze w różnych rozdzielczościach, są też wersje mobile – wszystko jasne opisane i gotowe do przyjęcia przez wasze kompy. Tapety obejrzysz tutaj.

Tapety u Blue Spoon

BLUESPOON
Blue Spoon czytam najkrócej, ale równie intensywnie co pozostałe blogi. Trafiłam tutaj dzięki temu, że to głównie blog kulinarny, a ja po prostu jestem uzależniona od oglądania ładnych zdjęć. Szkoda, że nie umiem ich robić sama, to chociaż sobie popatrzę u innych jak schludnie focą hehe. Ale wracając do tematu u Blue Spoon możecie ściągnąć sobie świetną tapetę na pulpit, najczęściej z jakimiś łakociami lub innymi pysznościami. Uwaga – wzmaga apetyt, za każdym razem jak widzicie takie cuda po zminimalizowaniu okna przeglądarki macie ochotę biec do kuchni i coś w szamać więc to zdecydowanie nie jest opcja dla odchudzających się. Dla pozostałych jak najbardziej, można oko nacieszyć, a i z kalendarza skorzystać. Poza tym jak już wejdziecie na stronę to spójrzcie na fajne przepisy. Warto!

A jak to jest u Was?

Zmieniacie tapety na swoim pulpicie, preferujecie zdjęcia najbliższych czy nadal macie niebieski, windowsowy obrazek na ekranie?

Share.

About Author

Cześć! Miło Cię tu widzieć. Mam na imię Nina. Całkiem pokaźna książka z przepisami zostanie teraz rozbudowana o inne, równie inspirujące i babskie tematy. Wpadaj, kiedy tylko masz ochotę ugotować coś fajnego, przeczytać szczerą recenzję lub po prostu sprawdzić co się u mnie dzieje. Znajdziesz mnie również na FB, Instagramie oraz Endomondo. Wspominałam już, że tort bezowy z kremem mascarpone długo się przy mnie nie uchowa i nigdy nie odmawiam zakupów?

10 komentarzy

  1. u mnie królują standardowe tapety systemowe. 😀 Nie mam weny na zmiany akurat tego aspekty. Kiedyś jednak zawsze sama sobie przygotowywałam tapetę i co chwilę zmieniałam. 🙂

  2. Na swoim prywatnym komputerze od 3 lat mam tę samą tapetę,. na której jestem ja z moim Mateuszem na plaży w Turcji i nie zamierzam jej zmieniać:D Natomiast w pracy ustawiam zawsze tapetę z miejscem, do którego zamierzam wyjechać – taka motywacja:D

  3. Świetny zbiór inspiracji! Już dawno znudziła mi się moja tapeta na telefon. Nie mogłam się zdecydować i ściągnęłam prawie wszystkie 🙂

    • Nina Wiśniewska on

      to prawda, mam nadzieję, że linki które załączyłam coś pomogą 🙂 pozdrawiam ciepło.

  4. U mnie standardowo tapeta to jakieś fajne widoczki z wakacji, które motywują mnie do tego, by kolejny urlop był w równie pięknym miejscu 🙂

    No, oprócz w pracy, gdzie mogę tylko ustawić systemowo 🙁 No ale mam pieski, więc też nie jest źle.

    • Nina Wiśniewska on

      Magda, u mnie widoczki działają deprymująco 🙂 rozleniwiam się na maksa myśląc o tej lazurowej wodzie i pięknej plaży… ach… byle do połowy czerwca 🙂 wtedy urlop na maksa!

Leave A Reply