Jak przygotować szparagi?

6

Za przygotowanie szparagów zabierałam się jak pies do jeża. Ciągle znajdywałam wymówki – a to, że nie zdążyłam na sezon, a to za trudne obieranie, a to za skomplikowane gotowanie. No i oczywiście nie miałam specjalistycznego garnka… Zawsze znalazło coś, co wygodnie powstrzymywało mnie przed przygotowaniem tych zielonych badylków. Przełamać się jednak udało i to za sprawą mojej siostrzyczki!

Nie wiem czy wiecie, ale na szparagi właśnie teraz mamy sezon. Trwa on od połowy kwietnia do połowy czerwca, no może troszkę dłużej jak się uda z pogodą. W naszych warzywniakach roi się od specjalnych ofert i bardzo dobrze – jeżeli jeszcze nie zdobyliście się na eksperymenty w kuchni to to jest ta chwila. Jak coś pójdzie nie tak, to po prostu ponowicie kulinarną próbę. Możemy nabyć białe albo zielone szparagi, jak się nam poszczęści to w sprzedaży też są fioletowe. Na początek powiem Wam, że najłatwiejsze w przygotowaniu są zielone, bo nie trzeba się tak namęczyć z ich obieraniem.

Ale po kolei, najpierw żeby jeszcze bardziej Was zachęcić powiem, co dobrego takie szparagi mogą dla nas zrobić.

Jakie wartości odżywcze znajdziemy w szparagach?

1

Obieranie szparagów

Kiedy siatka z zakupami rozpłaszczy się już na naszym blacie w kuchni pierwsze co musimy zrobić to dokładnie umyć i wysuszyć szparagi. Potem zabieramy się do obierania. Wieść niesie, że zielone szparagi nie mają niewygodnych włókien, które przeszkadzają w eleganckim jedzeniu. To nie jest do końca prawda, niteczek mają mniej, ale je mają. Dlatego musimy się ich pozbyć specjalną obieraczką do szparagów albo po prostu zwykłym nożykiem bez ząbków. Jest jeden warunek – musi być on ostry i wtedy pójdzie jak z płatka. Obieramy je z góry do dołu przytrzymując główkę. Na sam koniec odcinamy zdrewniałe końcówki i gotowe. Czasami może to być nawet 3 cm. Zależy jak świeże okazy nam się trafiły.

Białe szparagi wymagają od nas większego nakładu pracy, także bądźmy cierpliwi bo warto! Są pyszne!

Gotowanie szparagów

Kiedyś przeczytałam, że szparagi można gotować tylko na stojąco w specjalistycznym garnku. Mit ten obaliłam, podobnie jak ze specjalistyczną obieraczką. Da się to zrobić w zwykłym garnku, nie może on być aluminiowy i jesteśmy w domu. Zalewamy nasze zielone badylki wodą i gotowe. Gotujemy 10 minut na średnim ogniu, lekko solimy i możemy wrzucić tam jeszcze pół łyżki masła do smaku. Będzie idealnie uwierzcie mi, tylko pamiętajcie o minutniku. Chwila nieuwagi i je przegotujemy, a wtedy będzie już źle.

Jeżeli mamy specjalny garnek to już nic nie może nam przeszkodzić w sukcesie, szparagi gotują się wówczas na stojąco, elegancko i powoli. Para ogrzewa ich główki sprawiając, że warzywo jest kremowe w smaku. A dołączone do naczynia sitko umożliwia szybkie umieszczenie rarytasu na talerzu. Czy można chcieć czegoś więcej?

Tak! Dodatkowego kilograma szparagów 🙂

Szparagi możemy gotować, dusić albo nawet podawać na surowo w sałatce – sposób podania zależy od Was. Ja uwielbiam takie pieczone w folii w piekarniku i mam nadzieję, że przed końcem sezonu uda mi się ja Wam pokazać i podzielić się przepisem.
A takie ładne zdjęcia zrobiła ostatnio Lenka podczas gotowania tego przysmaku 🙂
szparagi zielone

Dodatkowo jeszcze wspomnę, że szparagi możemy mrozić. To nie lada gratka dla prawdziwych koneserów takiego jedzonka. Wystarczy że umyte poporcjujemy i wrzucimy do zamrażalki w foliówkach. Potem prosto do wrzątku lubi piekarnika i gotowe.

Smacznego!

Share.

About Author

Cześć! Miło Cię tu widzieć. Mam na imię Nina. Całkiem pokaźna książka z przepisami zostanie teraz rozbudowana o inne, równie inspirujące i babskie tematy. Wpadaj, kiedy tylko masz ochotę ugotować coś fajnego, przeczytać szczerą recenzję lub po prostu sprawdzić co się u mnie dzieje. Znajdziesz mnie również na FB, Instagramie oraz Endomondo. Wspominałam już, że tort bezowy z kremem mascarpone długo się przy mnie nie uchowa i nigdy nie odmawiam zakupów?

6 komentarzy

  1. Trochę za późno, nie wiem czy jeszcze mi się trafią szparagi. Nie tak dawno właśnie szukałam jak się je przygotowuje, dostałam zielone. A mrożone mi już tak nie smakują.

    • Nina Wiśniewska on

      Wiadomo, że świeże najlepsze, ale dobrze mieć też paczuszkę w lodówce na czarną godzinę 🙂 jak Ci wyszły?

  2. Moja przygoda ze szparagami miała się zacząć tydzień temu. Też jakoś wcześniej nigdy się za nie nie zabrałam. Niestety skończyło się pozszywanym palcem, dzisiaj całe szczęście już mogę pisać na klawiaturze, a szwy ściągam jutro 😀 (Niefortunnie obeszłam się z nożem, ehh)
    Wróciwszy ze szpitala mój narzeczony dokończył szparagowego „dzieła”, niestety szparagi były strasznie włókniste, więc może były nieświeże 🙁 albo niewłaściwie je gotowałam 🙁
    W każdym razie dam im jeszcze drugą szansę, mam nadzieję, że szparagowa trauma pójdzie w niepamięć jeszcze w tym sezonie 🙂 I na pewno przy najbliższym gotowaniu skorzystam z Twoich wskazówek!

    • Nina Wiśniewska on

      Werka, ale numer – to nieźle tym nożem wojowałaś! Mam nadzieję, że już na dobre wydobrzał. Czasami zdarza się, że są bardziej włókniste, wtedy trzeba je głębiej obierać coś na zasadzie grubo obieranego ziemniaka, tak wiesz, od serca na kilka mm i będzie dobrze. A miałaś zielone? czy białe?

  3. Kocham szparagi!! Mogę je jeść przez cały sezon non stop:D
    Garnek do szparagów jest tylko po to potrzebny, zeby główki nie były zamoczone, ale kto do cholery ma wszystkie szparagi równe?:D hehehe Polceam sos śmietanowy z cheddarem do szparagów 🙂

    • Nina Wiśniewska on

      Julka, podrzucisz przepis na ten sos? Bardzo chcę spróbować. Albo gdzie go szukać?

Leave A Reply