Recenzja cieni Inglot

4

Freedom System to możliwość skomponowania własnej palety cieni spośród różnego rodzaju kosmetyków. Inglot stworzył taką opcję dla kobiet, które preferują indywidualne zestawienia kolorystyczne i chcą szybko skomponować własny zestaw do makijażu. Dzięki Freedom System mamy możliwość umieszczenia dowolnej (max. 40 – ale to już mega profesjonalna paleta) liczby kolorów w swojej kasetce. Czy to nie brzmi dobrze?

cienie inglot
cienie do powiek inglot freedom system

freedom system paletkaDla mnie to sytuacja idealna – w jednej kasetce mogę zgromadzić ulubione kolory, dołożyć do tego bronzer/róż/rozświetlacz lub puder w kamieniu. Wszystkie kosmetyki zamknięte zostają w efektownym puzderku. Cienie nie mają prawa się przemieszczać, są magnetycznie przytwierdzone do podstawy pudełeczka. Jeżeli decydujemy się na większą kasetkę, ale nie uzupełniamy jej w całości może zakupić zaślepki lub przegródki – to koszt dosłownie kilku złotych.

Sama zdecydowałam się na zakup 4 cieni do powiek, w kolorach: jasny róż (odcień perłowy), kość słoniowa (jako baza), średni – zgaszony brąz, ciemna czekolada.
cienie freedom system

Jeżeli chodzi o liczbę cieni do włożenia, to do dyspozycji mamy pojedyncze paletki oraz takie do 40 wolnych okienek. W zależności od potrzeb można powoli kompletować swoją spersonalizowaną paletkę. Moim celem jest stworzenie dziennej kompozycji, która zastąpi mi inne, gotowe paletki. Tak to już z nimi jest, że pasuje mi z nich kilka odcieni, kiedy się kończą – mam dylemat, czy kupić kolejne opakowanie czy na siłę wykorzystywać pozostałe. Przeważnie wygrywała pierwsza opcja. Freedom System rozwiązuje ten problem zupełnie.

Jakość cieni

Wybór kolorów przyprawia o zawrót głowy, do dyspozycji klientek są wersje perłowe, satynowe, matowe. Cienie występują w wersji okrągłej, prostokątnej oraz w postaci paluszków. Podobno z tych ostatnich zamierzają zrezygnować, nie wiem jednak na ile ta informacja jest sprawdzona. Ostatnio w sklepie firmowym widziałam także kostki w wersji trio – na jednym kwadraciku mieściły się 3 pochodne kolorki. Kupując 3 takie zestawienia zyskujemy zatem 9 różnych barw. Kwestionuję jednak praktyczność użytkowania tak wąskich paseczków, te kolory po prostu będą się mieszać na pędzelku. Ale nie jest to do końca złe, będą tworzyć po prostu indywidualne połączenia kolorystyczne.

cienie inglot freedom system

Mam wrażenie, że ich doskonała, całodzienna trwałość wynika z bardzo drobnego zmielenia cieni, dzięki czemu drobinki koloru trwale związują się z fakturą skóry. Dodam, że nie ma problemu z demakijażem, a zatem moim zdaniem mamy do czynienia z produktem idealnym. moim faworytem jest przede wszystkim jasny róż (odcień 431), który idealnie rozświetla spojrzenie, odświeża je, a jednocześnie nie jest tandetnym perłowym blaskiem. Ten kolor zostanie ze mną na dłużej. Zerknijcie na swatche:

cienie do powiek inglot

Zalety

  • mocna pigmentacja
  • dobrze się łączą/blendują
  • całodzienna trwałość
  • duża wydajność
  • duży wybór kolorystyczny, każdy znajdzie coś dla siebie
  • możliwość skomponowania własnej paletki
  • estetyczne pudełko
  • niska cena – doskonała jakość. Koszt mojej paletki z 4 cieniami – 77 zł

Kasetki

Jest w czym wybierać. Mamy do dyspozycji kasetki z wieczkiem, które otwiera się „na bok”, przesuwając klapkę, oraz pudełeczka z zawiasami. Te drugie mają lusterko, więc ewentualna korekta w ciągu dnia jest tutaj prostsza. W moim przypadku poprawki nie są konieczne, ale i tak zdecydowałam się na opcję 2 – po prostu bardziej mi się podobała. Krążą plotki, że te zawiasy lubią się wyłamywać. Póki co mi się to nie wydarzyło, a używam jej codziennie.

Sklep online oferuje bardzo mało produktów. Radzę udać się do punktu firmowego, by obejrzeć wszystkie możliwości, opcjonalne zestawienia oraz kolory.

Recenzja pudru w kompakcie MAC, który widzicie poniżej do przeczytania tutaj 🙂

cienie do powiek

Share.

About Author

Cześć! Miło Cię tu widzieć. Mam na imię Nina. Całkiem pokaźna książka z przepisami zostanie teraz rozbudowana o inne, równie inspirujące i babskie tematy. Wpadaj, kiedy tylko masz ochotę ugotować coś fajnego, przeczytać szczerą recenzję lub po prostu sprawdzić co się u mnie dzieje. Znajdziesz mnie również na FB, Instagramie oraz Endomondo. Wspominałam już, że tort bezowy z kremem mascarpone długo się przy mnie nie uchowa i nigdy nie odmawiam zakupów?

4 komentarze

  1. Mam kilka cieni z Inglota – kolory są mocne, trzeba się nauczyć je aplikować. Ja nie stosuję bazy pod cienie, ale chyba powinnam, bo czasami się osypują.

    • Nina Wiśniewska on

      Leeloo :* ja je nakładam pędzelkami Hakuro (H70 i H78) albo w wersji na szybko – opuszkami palców. Nie zauważyłam, żeby się osypywały, mam nadzieję, że ten stan się utrzyma 🙂

  2. Mam tylko jeden cień z Inglota, kupiony eksperymentalnie. Jestem zaskoczona stosunkiem jakości do ceny. Właśnie myślę nad zgromadzeniem bazowych dla mnie kolorów, więc taka kasetka będzie w sam raz jak na moje potrzeby.

    • Nina Wiśniewska on

      Sezonada polecam z pełną odpowiedzialnością 🙂 w salonie można wybrać dowolny rozmiar paletki, także bez problemu pomieścisz bazowe odcienie. Ja już myślę o kolejnej kasetce 🙂

Leave A Reply