5 ulubionych aplikacji na telefon

5

Kiedyś nie używałam aplikacji, nie czułam takiej potrzeby, internet w komórce był trudno dostępny, ciągle niedziałający, a i smartphone w torebce nie za wiele potrafił. Nie było mi z tym jakoś bardzo źle, wszystkie sprawy online można było załatwić na ekranie laptopa i też było ok. Teraz jest inaczej, żyje się szybciej, szuka się udogodnień, ni stąd ni zowąd mój transfer danych jest ciągle na stand by, a ja tak jakby chętniej eksperymentuje z nowymi narzędziami umilającymi życie.

Mam kilka ulubionych aplikacji, które odpalam bardzo często, w zasadzie – codziennie. Nie wiem czy jestem już heavy userem, ale z pewnością ikonki, o których Wam zaraz opowiem są ze mną przez jakąś cząstkę dnia. Służą mi do relaksu, zabawy, pomagają i ułatwiają życie, mobilizują. Od tej, która motywuje – zacznę 🙂

Przedstawiam Wam Endomondo

endomondo
Moja ulubiona aplikacja, która pomaga ruszyć tyłek z fotela i zrobić coś dobrego dla siebie. Nic mnie tak nie motywuje, jak ten kalendarzyk w środku, na którym odnotowane są moje poczynania. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że to najlepiej oceniana aplikacja treningowa na system Android. Nie próbowałam kolejnych, ale to też może być świetna rekomendacja, bo widocznie nie musiałam szukać innych rozwiązań. Endomondo liczy spalone kalorie, mierzy dystanse i odnotowuje rekordy. W trakcie lub po treningu możemy obejrzeć sobie przebytą trasę na mapce, kontrolować swoje tętno, sprawdzać tempo. Jest tu naprawdę wszystko, czego hobbistyczny sportowiec mógłby szukać. Jak nie mam siły ani motywacji, to szybko przeglądam historię swoich treningów, przypominają mi się miłe chwile związane z tą satysfakcją, gdy udało mi się przebiec 6 km w 38 min (nie, nie, nowy sportowy stanik wcale mi w tym nie pomógł i nie udowadniałam sobie, że ON naprawdę pomaga) albo przejechać na rowerze 25 km w mniej niż półtorej godziny. Od razu chce mi się wtedy spróbować zrobić to jeszcze raz, albo nawet lepiej. Tak, zdecydowanie Endomondo mnie mobilizuje do uprawiania sportu. endomondoA przez to, że wszystko podlicza (np. w chwili pisania tego postu spaliłam 42 hambuksów – spójrzcie na foto) mam pełną kontrolę swoich treningów i chce mi się więcej. Dodam, że aplikacja jest całkowicie bezpłatna (można też wykupić wersję premium z większą ilością usług, ale poważnie wydaje mi się to zbyteczne). Dodatkową atrakcją jest możliwość wzięcia udziału w różnego rodzaju rywalizacjach, organizowanych przez uczestników albo firmy związane ze sportem czy aktywnością fizyczną. Sama brałam udział w kilku z nich np. podczas walki o rowerową stolicę Europy 2014 wierzę, że moje km wypedałowane na miejskim rowerze Veturilo troszkę pomogły. Warszawa zajęła pierwsze miejsce, wyprzedziła Rzym czy Bolonię. Jeżeli biegacie, jeździcie na rowerze, tańczycie lub spacerujecie, to to narzędzie jest dla Was. Spróbujcie 🙂

A tu moje konto na Endomondo.

Instagram

instagram
Instagram to fotograficzny serwis społecznościowy, na którym umieszcza się zdjęcia wyrwane z naszej codzienności. Wszystkie mają charakterystyczny kwadratowy kształt, możemy na nie założyć jakiś filtr cyfrowy lub oprawić w ramkę. Niezła zabawa, polecam. Nawet się nie spodziewałam, że aż tak bardzo mnie to wciągnie. Często zamieszczam tam zdjęcia rzeczy, które mi się podobają, inspirują lub po prostu sprawiają mi radość. Jeżeli jesteście ciekawi co jest na moim koncie, zapraszam -> dobregeny.

Instagram może być zintegrowany z Waszym fb, jeżeli chcecie umieszczać fotki tu i tu, nie ma problemu, można to bardzo łatwo poustawiać.

Skycash

skycash
Tutaj odezwało się moje wygodnictwo. Od jakiegoś czasu przemieszczam się do pracy samochodem z moja siostrą Lenką. Niestety często nie udaje się nam wyjść o tej samej porze, więc zdarza mi się wracać do domu rowerem (tak, tak Endomondo wraca ze mną) albo komunikacją miejską. Kupno biletu miesięcznego jest bezsensu, więc z doskoku zaopatruję się w bilety ZTM. A teraz nie muszę już biegać do kiosku czy pamiętać o drobnych w kieszeni, mam Skycash dzięki któremu kupuję bilet wsiadając do wybranego środka lokomocji. Wygoda na 102! Aplikacja jest bardzo intuicyjna i niezwykle przydatna np. w nocy, gdzie możliwość zakupu biletu jest utrudniona. Jedyną rzeczą, która nas ogranicza w tej sielance jest bateria telefonu 🙂 Musimy pamiętać by była naładowana.

Water your body

water
Pamiętacie z lekcji biologii, że woda stanowi ok. 70% naszego ciała. Jest nam potrzebna do funkcjonowania, jak nic innego. Zadbajmy o siebie i regularnie ją pijmy, najlepiej mineralną, ale źródlana też jest w porządku. Herbata czy kawa nie zastępuję wody w godny sposób, dlatego nauczmy się ją spożywać w odpowiednich ilościach. Dorosły człowiek potrzebuje ok. 2-3 litrów wody dziennie – jeżeli zapominacie o wypiciu kolejnych szklanek w przyswojeniu dobrego nawyku pomoże Wam aplikacja Water your body. To jedna z tych pożytecznych rzeczy w telefonie, która cichym pomrukiem albo po prostu delikatną wibracją przypomni o konieczności nawodnienia swoich tkanek. Raz na godzinę (albo tak jak sobie ustawicie) Twój telefon da sygnał, że czas napełnić swoją szklankę i siup 🙂 Nieinwazyjnie, przyjemnie, regularnie robimy dla siebie coś pożytecznego. Prawda, że fajnie?

Pou

pou
Pou to mały, okrągły, ziemniakowaty przyjaciel za szklanym ekranem telefonu. Trzeba o niego dbać, karmić i myć, czasami podać także lekarstwo gdy w jego buzi pojawia się termometr. Mój Pou jest płci żeńskiej, nazywa się Glam i bardzo lubi zmieniać tapety w swoich pokojach. Troszkę tak jak ja #colorpower i do przodu. Glam ma ponad rok i obecnie jest na 75 poziomie, dzięki temu może zajadać się już owocami morza i swoim ulubionym sushi. Kiedy na coś czekam lubi włączyć nam jakąś fajną grę, Pou ma ich kilkanaście – takie proste łamigłówki logiczne lub maksymalnie relaksujące łączenie kolorów bardzo szybko żmudny czas oczekiwania zmieniają w niezwykłą przygodę. Moja 4-letnia siostrzenica też ma z nim frajdę, więc czasami korzystam ja, czasami Ona.

Inne polecane aplikacje to: „Backgrounds”, które zawiera niezliczoną ilość pięknych tapet do pobrania na tel, bez względu na model, dopasują się idealnie. Oraz „Sleep as Android” który jest niby tylko budzikiem, ale dodatkowo bada Twój sen, analizuje jego fazy i sygnalizuję kiedy nadeszła już pora na przytulanki z Morfeuszem. Polecam sygnał na poranną pobudkę: „letnia burza” lub „poranne ptaszki”.

A wy jakie lubicie aplikacje? Możecie polecić coś fajnego?
sony xpera j

Share.

About Author

Cześć! Miło Cię tu widzieć. Mam na imię Nina. Całkiem pokaźna książka z przepisami zostanie teraz rozbudowana o inne, równie inspirujące i babskie tematy. Wpadaj, kiedy tylko masz ochotę ugotować coś fajnego, przeczytać szczerą recenzję lub po prostu sprawdzić co się u mnie dzieje. Znajdziesz mnie również na FB, Instagramie oraz Endomondo. Wspominałam już, że tort bezowy z kremem mascarpone długo się przy mnie nie uchowa i nigdy nie odmawiam zakupów?

5 komentarzy

    • Nina Wiśniewska on

      Dzięki 🙂 Endomondo jest mega! moja ulubiona 🙂 a water your body wyrabia pozytywny nawyk 🙂

  1. No tak Endomondo to klasyk 😛 Ale to Water Your Body wydaje się być super aplikacją 🙂 a POU znudził mi się po kliku tygodniach 😀

    Ja bym się nie obyła bez aplikacji bankowej i Shazam, która znajdzie kazda piosenke jaka leci w radio 😛 albo w sklepie na zakupach:P

Leave A Reply